Pewnie nie raz zastanawiałeś się, w który dzień tygodnia wypadnie lokalny szczyt, a w który lokalny dołek? Może słyszałeś, że nie warto ich szukać, bo to strata czasu? Dziś odpowiem na te pytania. Jak zawsze podeprę się swoimi badaniami i pokażę mój tok myślenia.
Badania przeprowadziłem na ponad 38 tys. tygodni. Przebadałem 30 najbardziej popularnych rynków z następujących kategorii: indeksy giełdowe, metale, rynek energii, obligacje, waluty oraz towary rolne. Za każdym razem sprawdziłem tę samą rzecz – w który dzień tygodnia wypadł lokalny tygodniowy dołek oraz w który dzień tygodnia wypadł lokalny szczyt. Zanim przeanalizujemy wyniki, zastanówmy się na chwilę nad postawionym pytaniem. Dni tradingowych w tygodniu jest 5, więc gdyby rozkład był losowy, to każdy dzień tygodnia w długim czasie powinien mieć taki sam udział w tworzeniu lokalnych szczytów i dołków – równo po 20%. Czy tak jest? Okazuje się, że statystyka rynkowa wygląda zupełnie inaczej.
Oto i ona.
Lokalne dołki występują najczęściej w poniedziałek – aż ponad ¼, dokładnie 27,7% wszystkich dołków. Drugim najczęstszym dniem tygodnia jest piątek. Lokalny dołek wypada tu w 26% przypadków. Zdecydowanie mniej lokalnych dołków powstaje we wtorek, środę i czwartek.
A jak wygląda statystyka w przypadku lokalnych szczytów?
Tutaj sytuacja jest bardzo podobna. Także zdecydowanie najczęściej wypadają lokalne szczyty w dniach skrajnych, a konkretnie najczęściej w piątek, a potem w poniedziałek. W pozostałe dni tygodnia prawdopodobieństwo wystąpienia lokalnego szczytu jest znacznie niższe.
Zanim przejdziemy do wniosków i podsumowań, zatrzymajmy się na chwilę tutaj. Okazuje się, że omawiane zjawisko zostało już dawno opisane. Rozkład arcus sinus, bo o nim mówimy, to pewien nieoczywisty fakt dotyczący błądzenia losowego — czyli ruchu, w którym każdy kolejny krok jest przypadkowy, tak jak zmiany cen na rynku. Okazuje się, że moment, w którym taki ruch osiąga swoje maksimum lub minimum, wcale nie rozkłada się równomiernie w czasie. Wręcz przeciwnie — ekstrema najczęściej wypadają na samym początku albo na samym końcu badanego okresu, a najrzadziej w jego środku.
Jak się domyślacie, badanie takie przeprowadziłem także na analizie rozkładu lokalnych szczytów i dołków w konkretnych miesiącach roku. Wnioski płynące z tej analizy są bardzo podobne do tego, co widzimy w przypadku rozkładu tygodniowego. Tam także najczęściej wypadają ekstrema w styczniu i grudniu.
WNIOSKI
Wróćmy w takim razie do naszego rozkładu tygodniowego. Jakie wnioski płyną dla nas z takiej analizy?
Po pierwsze — jeśli planujesz grać długie pozycje na jakimś instrumencie, to warto je otwierać na początku tygodnia. Jeśli otworzysz pozycję we wtorek, to prawdopodobieństwo, że lokalny dołek masz już za sobą, znacząco wzrasta.
Po drugie – jeśli planujesz trzymać pozycję przez kilka dni, to najbardziej prawdopodobnym miejscem na wystąpienie lokalnego maksimum jest piątek. Oznacza to, że jest to dobry dzień do realizacji zysków.
Jest jeszcze trzeci, może nie tak oczywisty wniosek – lokalne dołki wypadają nieznacznie częściej w poniedziałek niż w piątek, a z kolei lokalne szczyty wypadają nieznacznie częściej w piątek niż w poniedziałek. Dzieje się tak dlatego, że w długim czasie liczba rosnących tygodni jest zdecydowanie większa niż liczba spadkowych tygodni i, co ważne, dotyczy to nie tylko rynku indeksów, ale szerokiego rynku 30 walorów. Ma na to wpływ inflacja i rosnące ceny towarów w długim czasie.
Czy na samej tej analizie można zbudować strategię inwestycyjną – na pewno tak, ja mam w swoim arsenale trzy strategie, które wykorzystują dokładnie omawiany tutaj schemat. Jedna opiera się na wykorzystaniu dni tygodnia jako optymalnego momentu otwierania i zamykania pozycji, druga wykorzystuje ten sam motyw w ujęciu miesięcznym, a trzecia wykorzystuje to prawo w ujęciu rocznym.
Jeśli chcesz dostać ode mnie szczegółowe statystyki dla 5 konkretnych rynków, napisz do mnie, a wyślę ci na maila.