Drawdown to słowo, które wywołuje gęsią skórkę u każdego bardziej doświadczonego tradera. W kolejnych dwóch odcinkach zajmiemy się tym tematem.
Na początek zdefiniujmy, czym jest drawdown. To spadek wartości portfela lub rachunku inwestycyjnego od ostatniego szczytu — najwyższego dotychczas osiągniętego poziomu — do lokalnego dna. Mierzy się go zwykle procentowo: jaki procent kapitału stopniał od górki do dołka. Drawdown może być papierowy (na otwartych pozycjach) lub zrealizowany (na zamkniętych transakcjach). W praktyce mówimy też o „maksymalnym drawdownie" — czyli największym takim spadku, jaki wystąpił w danym okresie historii rachunku lub systemu.
Skoro już wiemy, z czym mamy do czynienia, zastanówmy się, dlaczego drawdown budzi tyle emocji. Powodów może być kilka: spadek wartości portfela, obawa, czy moje strategie działają, nieświadome łączenie wyniku na rachunku z samooceną. To tylko wierzchołek góry lodowej. Faktem jest, że nie da się na rynku zarabiać bez przechodzenia przez drawdowny — to nie wypadek przy pracy, tylko wpisana w trading normalka.
Ale zanim w następnym odcinku przyjrzymy się konkretnej sytuacji z trzeciego kwartału 2025, porozmawiajmy o tym, jakie w ogóle sytuacje z drawdownem mogą wystąpić. Bo to samo słowo — „drawdown" — potrafi opisywać pięć zupełnie różnych scenariuszy. Każdy z nich znaczy co innego. Każdy wymaga innej reakcji.
1. Zmienność na otwartej pozycji już zabezpieczonej
Najbardziej komfortowa sytuacja. Kupiłem przysłowiowe akcje po 100, mój stop loss jest na 150, a cena spadła z 250 do 200. Definicyjnie to drawdown — bo mój papierowy zysk się skurczył. Ale w praktyce to po prostu efekt zmienności panującej na rynku. Żaden instrument nie rośnie nawet przy najsilniejszym trendzie bez chwilowych spadków. Tak działa zmienność.
W tej sytuacji jestem w naprawdę komfortowym położeniu. Na tej transakcji już stracić nie stracę — stop loss jest powyżej punktu wejścia. Wahania jedynie zżerają część papierowego zysku. To jest drawdown, którego nie trzeba się bać.
2. Zmienność na otwartej pozycji jeszcze niezabezpieczonej
Ta sama sytuacja, tyle że stop loss jeszcze poniżej punktu wejścia. Wahania rynkowe powodują, że wycena inwestycji raz daje zysk, a raz stratę. To oczywiście nie jest tak komfortowe jak sytuacja pierwsza — bo ryzyko realnej straty wciąż istnieje. Ale i tu cały czas mówimy o efekcie zmienności, nie o problemie z systemem.
3. Straty na zamkniętych pozycjach — zgodnie z planem
Trzecia sytuacja: straty realne, na zamkniętych transakcjach, ale wykonane w pełni zgodnie z planem. Wiemy z doświadczenia, że takie sytuacje się zdarzały wcześniej i to jest normalna praca systemu. Jedyne, co należy zrobić — konsekwentnie trzymać się planu do czasu, aż trading plan znów zacznie zarabiać.
Tu największym wrogiem jest własna głowa, nie rynek. Bo to właśnie w tym momencie budzi się pokusa, żeby „coś zmienić", „przetestować nowy filtr", „zrobić przerwę i zacząć od nowa". A tak naprawdę jedyne, co trzeba zrobić, to nie robić nic — i pozwolić statystyce zrobić swoje.
4. Straty przekraczające historyczną normę systemu
Czwarta sytuacja: wiemy, dlaczego tracimy — sygnały są zgodne z planem, straty są realizowane prawidłowo — ale wysokość strat przewyższa dotychczasowe normalne zachowanie naszej strategii. To jest sygnał ostrzegawczy.
Nie zawsze od razu oznacza to, że system powinien wylądować w koszu. Ale warto go chwilowo monitorować na rachunku demo albo przynajmniej istotnie zmniejszyć ryzyko w pojedynczej transakcji — po to, żeby ryzyko związane z dalszymi spadkami nie oddziaływało na portfel tak mocno. Traktujemy taką sytuację jak żółtą kartkę: dalej gramy, ale ostrożniej i z lupą.
5. Drawdown, którego nie rozumiemy
Piąta i najgorsza sytuacja: tracimy i nie wiemy dlaczego. Nie potrafimy wskazać przyczyny, mechanizmu ani mocnego trybu odzyskiwania. To może być efekt braku prowadzonego dziennika. Może być efektem braku trading planu albo jego porzucenia w trudnym momencie.
W tej sytuacji, bez naprawy tego aspektu, który eliminuje możliwość wyciągania wniosków — nie da się naprawić sytuacji. Bo problem nie polega na tym, że tracisz. Problem polega na tym, że nie wiesz, dlaczego tracisz — a więc nie masz z czego zbudować odpowiedzi.
Pięć twarzy drawdownu. Ta sama liczba na ekranie — „minus 8% od szczytu" — może oznaczać, że system pracuje normalnie, albo że pora bić na alarm. Umiejętność rozróżnienia, z którą z pięciu sytuacji mamy do czynienia, to jedna z najważniejszych umiejętności tradera. Bo od niej zależy, czy zareagujemy właściwie, czy z paniki spalimy sobie plan wypracowany przez lata.
W kolejnym wpisie przyjrzymy się konkretnej sytuacji z trzeciego kwartału 2025 — kiedy drawdown wyszedł na pierwszy plan i wymagał konkretnej odpowiedzi.