Składowe skutecznego planu inwestycyjnego

Część 1

Kiedy ktoś pyta mnie, z czego powinien składać się skuteczny plan inwestycyjny, w odpowiedzi wymieniam pięć obszarów. Kolejność, w jakiej je wymieniam, nie jest przypadkowa — odzwierciedla ich realną wagę. I ta kolejność zaskakuje większość początkujących, bo strategia — to, na czym zwykle koncentruje się cała uwaga — jest u mnie dopiero czwarta.

W tej części omawiam trzy pierwsze, najważniejsze obszary. Dwa pozostałe — w części drugiej.

1. Personal management (PM)

Zdecydowanie najważniejszym obszarem jest PM, czyli psychologia inwestowania. Ktoś mógłby zapytać, dlaczego psychologia inwestowania jest tak ważna. Żeby to zrozumieć, posłużę się przykładem.

Wyobraź sobie, że masz przejść odległość 20 metrów po wąskim krawężniku, który ma szerokość 20 cm. Nie wolno ci z niego spaść. Myślę, że zrobiłbyś to bez większego kłopotu.

Teraz drugie zadanie. Ten sam krawężnik łączy dwa wysokie bloki. Odległość do przejścia taka sama i jedyne, co różni oba zadania, to 50-metrowa przepaść pod tobą. Wykonałbyś to zadanie? Technicznie jest tak samo trudne, ale ponieważ w drugim przypadku ryzykujesz znacznie więcej, w twojej głowie pojawiają się silne emocje — głównie strach. To powoduje, że nie jest już tak łatwo je wykonać.

Na giełdzie jest dokładnie tak samo. Przeciętny inwestor, który zawiera transakcje na rachunku demo, jest w stanie w krótkim czasie podwoić swój rachunek. Jeśli jednak przyjdzie mu wykonać te same transakcje na rachunku realnym, gdzie ryzykuje prawdziwe pieniądze, to samo zadanie staje się znacznie trudniejsze. Dlaczego? Bo pojawiają się emocje. Umiejętność zapanowania nad nimi i konsekwentne trzymanie się planu inwestycyjnego to zadanie nie lada trudne — ale konieczne, żeby osiągnąć dodatni wynik końcowy.

2. Money management (MM)

Kolejny ważny obszar po personal management to MM, czyli zarządzanie wielkością pozycji. Ta część strategii odpowiada na pytanie: jaką część portfela można zaryzykować w pojedynczej transakcji?

Żeby lepiej zobrazować wpływ MM na wynik końcowy, posłużę się przykładem. Wyobraź sobie dwóch inwestorów — ostrożnego inwestora A i agresywnego inwestora B. Oboje stosują tę samą strategię wybiciową. Jedyna różnica polega na tym, że A w każdej transakcji ryzykuje 1%, a B — 5%.

W styczniu każdy z nich zawarł po 10 transakcji. Wszystkie zakończyły się sukcesem. A zarobił w każdej transakcji 1%, B — 5%. Ile sumarycznie zarobił A? 10,4%. A ile B? 62,9%. Różnica kolosalna, nieprawdaż?

Ktoś może powiedzieć: warto ryzykować więcej, żeby więcej zarobić. Niestety, taki wniosek nie jest do końca prawidłowy. W następnym miesiącu obaj ponieśli straty. Wszystkie 10 transakcji zawartych w lutym okazało się stratnych. Ile stracił A, ryzykując w każdej transakcji 1%, a ile B, ryzykując 5%? Portfel A zmniejszył się o 9,6%. Portfel B w tym samym czasie stracił na wartości 40,2%.

Jak widać, agresywne MM to broń obosieczna — można dużo zarobić, ale można też dużo stracić. Cała sztuka polega na tym, żeby MM wspierało twoje plany inwestycyjne, a nie je sabotowało.

3. Trade management (TM)

Trzeci element to TM, czyli sposób otwierania pozycji, prowadzenia jej i zamykania. Wyobraź sobie, że już wiesz, w którym miejscu należy otworzyć pozycję, gdzie ustawić stop loss i gdzie zrealizować zysk. Czy można uznać taką strategię za kompletną? Nie do końca.

W jaki sposób otworzysz pozycję na 10 kontraktów? Czy wchodząc na rynek, kupisz od razu wszystkie, czy zrobisz to partiami — najpierw 5, a po jakimś czasie kolejne 5? Czy wychodząc z rynku, zamkniesz pozycję w całości, czy na najbliższym potencjalnym miejscu realizacji zysków zamkniesz 6 kontraktów, potem kolejne 3, a ostatni sprzedasz na trzecim take profit?

Na te pytania odpowiada właśnie trade management.

Trzy pierwsze składowe planu inwestycyjnego — psychologia, money management i trade management. To one w mojej praktyce decydują o tym, po której stronie statystyki się kończy. Zwróć uwagę, że w żadnej z nich nie ma jeszcze mowy o strategii — o tym, jak konkretnie czytać rynek i kiedy otwierać transakcje. Strategia w mojej hierarchii dopiero na miejscu czwartym.

Dlaczego? I co jest jeszcze w tej hierarchii poza nią? O tym w części drugiej.

Wszystkie wpisy