10 przykazań zarządzania ryzykiem

Money management to jedna z pięciu składowych skutecznego planu inwestycyjnego, o których pisałem w Nr 05 i Nr 06. Jest to również obszar, którego zaniedbanie najszybciej i najboleśniej odbija się na portfelu — bo to właśnie money management decyduje o tym, czy przetrwasz długą serię strat.

A ta seria kiedyś przyjdzie. Bądź świadom, że będąc na rynku odpowiednio długo, taka sytuacja z pewnością cię spotka. Dłuższy ciąg strat pod rząd to tylko kwestia czasu. Pytanie nie dotyczy tego, czy się przydarzy, ale jak szybko cię dotknie i jak długo będzie trwał. Używając odpowiedniego money management, możesz znacznie ograniczyć skutki takiego drawdownu.

Poniżej lista dziesięciu zasad, które w mojej praktyce chronią kapitał przed bankructwem i przed utratą znacznej jego części.

1. Nie ryzykuj nigdy więcej niż 1% w jednej transakcji.

Klasyczne „przysłowiowe 2%" to relikt sprzed dwóch dekad. W dzisiejszych realiach 1% to sufit, a nie cel. Sam pracuję znacznie niżej.

2. Jeśli otwierasz naraz kilka pozycji — sprawdź, czy rynki nie są ze sobą ściśle skorelowane.

Trzy transakcje na skorelowanych instrumentach to w praktyce jedna zagrywka, tylko potrojona. Sumarycznie ryzyko nie powinno przekraczać 2%.

3. Nigdy nie zwiększaj ryzyka po kolejnej stratnej transakcji.

Chęć „odrobienia straty" większą pozycją to najprostsza droga do wyzerowania kapitału. Rynek nie wisi ci nic — i nie zamierza ci niczego oddawać.

4. Nie uśredniaj strat.

Dokupowanie pozycji, która idzie przeciw tobie, brzmi rozsądnie, ale w praktyce sprowadza się do tego, że im bardziej się mylisz, tym więcej stawiasz. Katastrofa czeka za rogiem.

5. Jeśli twój system przynosi więcej strat niż zysków, nie zakładaj, że to się zmieni.

Przestań ryzykować realne pieniądze do momentu zbudowania nowego, zyskownego systemu. Nadzieja nie jest strategią.

6. Zawsze najpierw pytaj, ile możesz stracić, a dopiero potem — ile zarobić.

Odwrotna kolejność to typowe myślenie amatora. Profesjonalista zaczyna od ryzyka.

7. Bądź przygotowany na najgorszy z możliwych wariantów giełdowych.

Rynek potrafi zaskoczyć w sposób, którego nie przewidział twój backtest. Twój plan musi to wytrzymać — nie liczyć na to, że się nie wydarzy.

8. Pamiętaj, że dźwignia daje zarobić dużo — i stracić dużo.

Dźwignia sama w sobie nie jest zła — sam na większości transakcji lewaruję pozycje 2–3× wartości portfela. Ale to musi być świadoma decyzja, wpasowana w cały twój money management, a nie sposób na „szybszy zarobek". Im wyższa dźwignia, tym mniejszy błąd potrafi cię wysadzić.

9. Na giełdzie zarabia się duże pieniądze w długim czasie, używając mądrze efektu procentu składanego.

Nie ma innego trwałego mechanizmu bogacenia się na rynku. Każda „szybka droga" prędzej czy później się kończy.

10. Chcąc szybko zarobić duże pieniądze na giełdzie, podejmujesz ryzyko, które grozi bankructwem.

Wybór między „szybko" a „na pewno" jest zawsze wyborem. Rynek nie oferuje obu naraz.

Nie ma tu żadnych rewolucyjnych odkryć. Każda z tych zasad jest znana i powtarzana od dziesięcioleci. Ale wiedza to jedno, a codzienne trzymanie się tych zasad przez lata — to zupełnie inne zadanie. Właśnie w tej różnicy między „wiem" a „robię" mieści się cała statystyka, o której pisałem w Nr 03: dlaczego 70% traderów traci, a jedynie 11,5% zarabia w długim czasie.

Wszystkie wpisy